Grodziec-Truskolasy

Świetna pogoda i dobry humor towarzyszyły uczestnikom rajdu zorganizowanego w dniach 12-13 września przez Stowarzyszenie Nasz Grodziec. Pierwszy odcinek trasy nie był zbyt atrakcyjny, ruszyliśmy bowiem naszą krajówką w stronę Dobrodzienia, dużo ciekawiej zrobiło się, gdy za Gosławicami zjechaliśmy z drogi krajowej kierując się na Ciasną.

Słońce, lekki wiaterek i ładne widoki. W Ciasnej wypiliśmy kawę i trochę odpoczęli, następnie zaś pojechaliśmy na Zborowskie, ostatnią śląską wieś na naszej trasie. Za Zborowskiem skończył się asfalt, lecz droga bita była całkiem dobra. Minęliśmy Liswartę, Puszczewo, Węglowice, Klepaczkę i już byliśmy w Truskolasach, gdzie w agroturystyce przy stadninie koni czekała na nas kolacja. Podczas kolacji była okazja, by lepiej zapoznać się z osobami, które jechały z nami po raz pierwszy (Bożena, Grażyna i Zbyszek).

            Niedziela była równie słoneczna i jechało się równie przyjemnie. Wybraliśmy inną drogę powrotną, jadąc na Panki, Bór Zajaciński i Sieraków Śląski. Już podczas jazdy oceniliśmy, że wybór był dobry, prawie cały czas jechało się po drodze asfaltowej, w dodatku było więcej zjazdów niż podjazdów. Pewnie dlatego do domu wróciliśmy już parę minut po piętnastej. W rajdzie wzięło udział 12 osób, przejechaliśmy w sumie 118 km.