Wakacyjny (siódmy) rajd

            Wakacyjna trasa, wakacyjne tempo, wakacyjny cel wyjazdu. Najważniejszy, chociaż dość dziwny był cel, jechaliśmy po raz drugi w tym roku do Regolowca, by rozpalić tam ognisko i upiec kiełbasy (każdy cyklista chyba wie, że na rower wsiada się po to, by nie siedzieć przy grillu).

A ponieważ do miejsca docelowego nie było daleko (wakacyjna trasa) jechaliśmy tempem wakacyjnym. Kiełbasy i kije do ich pieczenia dostarczył nam na miejsce Adam, również cyklista, choć obecnie niepraktykujący. I już mogliśmy przygotowywać się do rozpalenia ogniska i zachwycać się całkiem ładną okolicą. Trzeba, bowiem przyznać, że gmina Zawadzkie ma naprawdę ładne i dobrze utrzymane miejsce, gdzie można spędzić czas na świeżym powietrzu.

            Ogień płonął, spalone kiełbasy zgrzytały w zębach, a rozmarzone towarzystwo układało plany kolejnych wycieczek. Oprócz wycieczek krótkich (Opolszczyzna bliższa i dalsza) pojawiła się też propozycja wakacyjnego rajdu po Białorusi w 2017 r., ponoć na zakończenie sezonu ma zostać przedstawiony szczegółowy plan wyprawy.  

            Po zjedzeniu kiełbas i zagaszeniu ognia ruszyliśmy w drogę powrotną. Około 19 byliśmy w Grodźcu. W siódmym rajdzie wzięło udział piętnaście osób, przejechaliśmy 35 km.